Wprowadzenie
Przez lata obowiązywał jeden limit: 150 000 zł dla większości aut, 225 000 zł dla elektrycznych. Proste i w miarę czytelne. Od 1 stycznia 2026 roku system staje się bardziej złożony - i wyraźnie "zielony" w swoich preferencjach.
Zmiana nie jest przypadkowa. To część szerszej polityki podatkowej wspierającej elektryfikację transportu i redukcję emisji CO2 z flot firmowych. Dla firm posiadających głównie auta spalinowe - to realne pogorszenie warunków podatkowych.
Trzy stawki, trzy kategorie - jak to działa
Nowy system dzieli samochody osobowe na trzy kategorie według emisji CO2, które determinują maksymalny limit wartości pojazdu uwzględniany w kosztach podatkowych.
Kategoria pierwsza - zeroemisyjne (225 000 zł): samochody elektryczne (BEV - Battery Electric Vehicle) i wodorowe (FCEV). Najwyższy limit - stanowiący podatkowe wsparcie dla elektromobilności. Limit 225 000 zł bez zmian - utrzymany z poprzednich przepisów.
Kategoria druga - niskoemisyjne (150 000 zł): pojazdy o emisji poniżej 50 g CO2/km, co w praktyce obejmuje hybrydy plug-in (PHEV) z odpowiednio dużym zasięgiem elektrycznym. To limit taki sam jak dotychczasowy dla "zwykłych" aut - teraz jest "nagrodą" dla niskoemisyjnych.
Kategoria trzecia - pozostałe (100 000 zł): wszystkie inne samochody osobowe - głównie klasyczne hybrydy (HEV), auta benzynowe, diesle i łagodne hybrydy (MHEV). To obniżenie z 150 000 zł do 100 000 zł. Zmiana odczuwalna.
Jak obliczyć zmianę kosztów dla konkretnego auta
Weźmy przykład: firma kupuje służbowe BMW serii 3 z benzynowym silnikiem za 200 000 zł brutto.
Przed 2026 rokiem: limit amortyzacji 150 000 zł. Proporcja: 150 000 / 200 000 = 75%. Firma mogła zaliczyć do kosztów 75% odpisów amortyzacyjnych i wydatków eksploatacyjnych.
Od 2026 roku: limit amortyzacji 100 000 zł. Proporcja: 100 000 / 200 000 = 50%. Firma może zaliczyć do kosztów tylko 50% odpisów i wydatków. To realna zmiana - te same koszty utrzymania samochodu dają mniejszą ulgę podatkową.
Dla auta za 100 000 zł spalinowego - zmiana jest mniejsza, bo przed 2026 rokiem i tak mieściło się w limicie. Po 2026 roku nadal się mieści w 100 000 zł - więc 100% do kosztów.
Co to oznacza dla firm z flotami - kalkulacja decyzji zakupowych
Dla firm planujących zakup lub wymianę floty w 2026 roku, nowe limity powinny wpłynąć na kalkulację:
Samochody elektryczne stają się relatywnie bardziej atrakcyjne podatkowo niż spalinowe - nie tylko przez limit amortyzacji (225 000 zł vs 100 000 zł), ale też przez zero akcyzy przy zakupie i niższe koszty eksploatacji.
Hybrydy plug-in z zasięgiem elektrycznym spełniającym kryterium poniżej 50 g CO2/km utrzymują limit 150 000 zł - co czyni je korzystnym kompromisem.
Dla firmy z budżetem na auto 120 000-150 000 zł spalinowe: przy nowym limicie 100 000 zł, proporcja kosztów podatkowych spada. Warto przeanalizować, czy hybryda plug-in w podobnej cenie byłaby korzystniejsza podatkowo.
Leasing samochodów - jak nowe limity wpływają na rozliczenie leasingu
Przy leasingu operacyjnym: raty leasingowe są kosztem podatkowym do wysokości proporcji: limit / wartość pojazdu. Dla auta spalinowego za 150 000 zł - proporcja wynosi teraz 100 000 / 150 000 = 66,7%. Czyli tylko 2/3 raty leasingowej idzie do kosztów podatkowych.
Przy leasingu finansowym: analogiczne zasady jak przy amortyzacji własnej - odpisy amortyzacyjne do wysokości limitu.
Firmy kończące umowy leasingowe aut spalinowych w 2026 roku i rozważające nowe umowy - powinny uwzględnić nowe proporcje w kalkulacji TCO (Total Cost of Ownership).
Podsumowanie
Nowe limity amortyzacji samochodów to kolejny krok w podatkowym "zielonym zwrocie" - mniej korzystne traktowanie aut spalinowych, premiowanie elektrycznych. Dla firm z flotami benzynowymi to realne pogorszenie warunków, dla planujących zakup nowych aut - sygnał, żeby kalkulować opcje elektryczne lub hybrydowe.
Pytanie do menedżerów flot: czy polityka flotowa Twojej firmy uwzględnia nowe limity podatkowe - i kiedy ostatnio porównywałeś TCO aut elektrycznych vs spalinowych?
Dyskusja